Czy warto odłączyć się od spółdzielni mieszkaniowej?

Wszystko na temat zarządzających naszymi lokalami mieszkalnymi
yogi1

Czy warto odłączyć się od spółdzielni mieszkaniowej?

Postautor: yogi1 » 28 kwie 2011, o 13:13

Inspirowany herezjami jakie wypisywał "zaintereswoany" na temat wyższości spółdzielni nad wspólnota, postanowiłem założyć wątek w którym będę przedstawiał linki do wypowiedzi mieszkańców bloków którzy postanowili powiedzieć dość okradania nas przez spółdzielnie i odłączyli się od niej tworząc własną wspólnotę.
Mam nadzieję że każdy szanujący grosz ,rozważy poważnie tą opcję, bycia niezależnym.
Oto cytaty z pierwszego artykułu:
"Warto było odłączyć się od spółdzielni – mówią lokatorzy bloku przy ul. Łasaka 7, którzy niespełna trzy lata temu zdecydowali się na założenie wspólnoty mieszkaniowej. Jako pierwsi w mieście odważyli się na taki ruch."
(...)
Wkrótce odbyło się już pierwsze, formalne zebranie wspólnoty mieszkaniowej, w trakcie którego w obecności notariusza przegłosowano uchwałę o zawiązaniu wspólnoty mieszkaniowej, wybrano jej zarząd i powierzono administrowanie budynkiem firmie Razem pani Stolnickiej, która o tych decyzjach poinformowała władze Spółdzielni Mieszkaniowej w Lęborku.


Co nie zakazane, jest dozwolone

Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Spółdzielnia nie pogodziła się z utratą całego bloku. Wkrótce wystąpiła do Sądu Rejonowego w Lęborku, zarzucając członkom nowej wspólnoty, że nie mieli prawa odłączać się od spółdzielni, bo w aktach notarialnych, na podstawie których przejęli mieszkania na pełną własność, nie zapisano, że mają prawo zmienić administratora.

– Pierwszą sprawę w Lęborku przegraliśmy, ale to nas nie zdziwiło, bo spółdzielnia w naszym mieście zawsze wygrywała procesy – relacjonuje przewodniczący Zegadło.

Nie poddali się. Reprezentujący ich prawnik odwołał się do Sądu Okręgowego w Słupsku. Tam sędzia wytłumaczył prawnikowi spółdzielni, że brak zapisu w akcie notarialnym nie powoduje, że wspólnota jest skazana na spółdzielnię.

– Wygrała zasada, że co nie jest zakazane, jest dozwolone. Po przegranej w Słupsku spółdzielnia już się nie odwoływała. A gdy mieszkańcy kolejnych bloków poszli naszym śladem, spółdzielnia na taki ruch nie odważyła się – dodaje Zegadło.

Teraz czas na elewację

Dlatego członkowie wspólnoty powoli szykują się do następnego wyzwania: ocieplenia ich budynku.

– Dzięki nowej wymiennikowni i niższym koszom administracji bieżące koszty utrzymania naszych mieszkań zmalały, a nie zwiększyły się. W przypadku mojego blisko 62-metrowego mieszkania w czasach spółdzielczych miesięczne koszty jego utrzymania wynosiły już 600 złotych. Teraz wynoszą od 450 do 500 złotych. Sądzę, że po ociepleniu budynku, czego nie zrobiła spółdzielnia, uda się osiągnąć jeszcze większe oszczędności – przekonuje Zegadło.
(...)
Cieszy się, że szlakiem przetartym przez mieszkańców bloku przy ul. Łasaka 7 zaczyna iść także inni. Na odłączenie od spółdzielni zdecydowali się już bowiem także mieszkańcy bloku przy ul. Łasaka 9 oraz Kusocińskiego 19. Do podobnego rozwiązania przygotowują się także mieszkańcy innych bloków. "

więcej na : http://www.wspolnotamieszkaniowa.pl/akt ... /1665.html

zainteresowany

Re: Czy warto odłączyć się od spółdzielni mieszkaniowej?

Postautor: zainteresowany » 28 kwie 2011, o 20:37

Od razu Ci odpiszę, ale tylko dlatego że to nowy wątek.
Ale zrobię to Twoim językiem: GŁUPOLU a czy ja napisałem, że spółdzielnia jest lepsza.Zauważam tylko to, że to nie takie proste założyć wspólnotę i uzasadniam to. Skończ z tym upraszczaniem. Poczytaj troche przepisów albo zapytaj kogoś kto zakładał taką wspólnotę. Podałeś przykład z 2007 r.Dobrze że podałeś link. Tam może każdy doczytać kilku szczegółów które ja w swojej wypowiedzi poruszyłem, aTy uważasz je za herezje. Minęło kilka lat. Teraz łatwiej założyć wspólnotę mieszkaniową. Ich można uznać za pionierów. Niech się ktoś z Chojnowa wypowie. Co nikt nie czyta tego forum ? Czy jest lepsza czy gorsza to już nie mnie oceniać. Nie twierdzę że jest do dupy, ale niesie ze sobą również problemy, które już sami mieszkańcy muszą rozwiązywać.
A sprawa opłat. W artykule wyraźnie stoi : wzięli kredyt i dodatkowo płacą w czynszu ileś tam. No to jak będą płacić solidarnie to będą mieli kasę na remonty i ocieplanie. Nie ma problemu. Problemy są jak ludziska nie płacą. Powiedz to swoim wspólokatorom ( jeśli ich masz ) że podskoczy czynsz po założeniu wspólnoty.

zainteresowany

Re: Czy warto odłączyć się od spółdzielni mieszkaniowej?

Postautor: zainteresowany » 28 kwie 2011, o 21:41

A teraz na poważnie bo skoro już jest taki wątek to nie będę zakładał nowego. Pytanie podstawowe - CZY WARTO ???
Według mnie warto - ale nie od tak żeby zrobić spółdzielni na złość tylko przygotować sprawę i zrobić to z głową.
Wiem akurat kto chciał odłączyć się od naszej "Młodości", no ale nie mogę tu napisać.To nie mój blok. Może ktoś coś wniesie nowego do dyskusji. Co do spółdzielni to jednak mogliby sprawniej zarządzać tym wszystkim. Wiele spraw mogliby uprościć. Teraz sprawa ogrzewania to już makabra. Ludzie mają straszne dopłaty i nie ma na to rady. Napiszcie coś czy macie jakieś pomysły żeby to jakoś zakończyć. Mogę płacić więcej w czynszu, ale grzeję ile chcę. Pozakładali te podzielniki i liczą jak cholera. Człowiek tylko pilnuje i przykręca grzejniki a tu i tak dopłata. To w cholere z tym.
A swoją drogą to tą nazwę mogliby zmienić. "MŁODOŚĆ" - porażka.

yogi1

Re: Czy warto odłączyć się od spółdzielni mieszkaniowej?

Postautor: yogi1 » 29 kwie 2011, o 10:22

rozwiązanie jest proste ocieplić budynki, opłaty powinny spaść wtedy o około 40 %.
Pytanie na co prezes spółdzielni wydał pieniądze stanowiące fundusz remontowy.
Kolejne pytanie, czy rozliczenia za ogrzewanie są dokonywane indywidulanie wg wskazań liczników budynkowych , czy zbiorczo na całe osiedle. Jeśli drugi wariant to jest to rozbój w biały dzień.

zainteresowany

Re: Czy warto odłączyć się od spółdzielni mieszkaniowej?

Postautor: zainteresowany » 29 kwie 2011, o 12:00

Nie sądzę żeby aż 40% zyskać na ociepłeniu. Może, ale musiały by być zrobione wszystkie ściany. Robili już kiedyś ocieplenia, ale tylko szczytowych ścian. Co do C.O. to nie wiem czy jest jakiś licznik na bloku. Jest to jako całość rozliczane. Całe dostarczone ciepło jest dzielone na jednostki z tych podzielników co mamy na grzejnikach. Także ile by nie było to się dzieli i trzeba to pokryć.
Rozliczyć prezesa to zadna filozofia. Wystarczy pójść na zebranie i poprosić o rozliczenie. To stała zasada polaków, nie uczestniczyć w społeczności zbiorowej a tylko narzekać. Na zebraniu sprawozdawczym można o wszystko zapytać i na pewno otrzyma się stosowne odpowiedzi czy materiały.
Nie wiem od kiedy taki fundusz jest ustanowiony. Kiedyś były to grosze. Teraz nie wiem ile. Jak była ulga budowlana to podawali ze spółódzielni rozliczenie i było tego cos 250 zł na rok. No to co to jest? Żeby coś zrobić to naprawdę muszą być duże sumy. Stwierdzić trzeba że wszystkie wejścia do klatek i wiele klatek schodowych zostało wyremontowanych. Zrobili też sporo dachów. Coś się jednak dzieje na osiedlu.

zainteresowany

Re: Czy warto odłączyć się od spółdzielni mieszkaniowej?

Postautor: zainteresowany » 5 maja 2011, o 09:07

Postanowiłem śledzić ten artykuł co jest podany w linku. Podaje kilka nagłówków dotyczących wspólnot właśnie z tamtej strony o wspólnotach :
1. Dochód wspólnoty mieszkaniowej z lokali użytkowych podlega CIT
2. Pięć wspólnot, sześć bloków i awantura o parkowanie
3. W moje Wspólnocie uchwalono Regulamin określający zasady rozliczania kosztów i ustalania opłat za używanie lokali oraz wysokość odsetek za zwłokę w uiszczaniu opłat eksploatacyjnych.

Problemy dotyczą dokładnie tych spraw o których sygnalizowałem wcześniej. Ktos to musi robić w imieniu wspólnoty i znać przepisy.
Jak co blok będzie wspólnota to ilu ich trzeba ???

zinteresowany

Re: Czy warto odłączyć się od spółdzielni mieszkaniowej?

Postautor: zinteresowany » 5 maja 2011, o 16:21

A tu mam nawet definicję :
Wspólnota mieszkaniowa – to ogół właścicieli nieruchomości w danym budynku.
To przymusowa (narzucona ustawowo) współwłasność nieruchomości tworzona dla zorganizowania zarządzania nieruchomością.

I następne sprawy :
Koszty nieruchomości wspólnej
Kto zwołuje zebranie właścicieli lokali i co na nim należy obowiązkowo rozpatrzyć?
Siedziba wspólnoty dla celów podatkowych

Myślę że więcej nie trzeba podawać. Po prostu są to wszystko sprawy które obecnie prowadzą w imieniu lokatorów władze SM. Oni się tym zajmują i pobierają za tą pracę wynagrodzenie.
We wspólnocie też ktoś to musi robić. Nie sadzę, że bedzie to robił za darmochę.

enka

Re: Czy warto odłączyć się od spółdzielni mieszkaniowej?

Postautor: enka » 5 maja 2011, o 20:50

Spółdzielnia Młodość(?!) nie robi prawie nic. Mam porównanie, ponieważ do 2010 r. mieszkałam w Lubinie i wiem jak tam wygląda praca spółdzielni. Pominę już nawet kwestie nieuprzejmości osób pracujących w SM (według mnie jest ich naprawdę za dużo) i absolutnego baraku kontaktu między działem administracyjnym i technicznym (przez ponad pół roku w dziale technicznym nie mieli informacji, że zmienił się właściciel mieszkania). Zimą są odśnieżone 2m przed klatką i prawie nic poza tym. Klatki sprzątane są raz w tyg., jeśli rozmazanie brudnym mopem wody na schodach można w ogóle nazwać sprzątaniem. Okna nie są myte tylko przecierane jakąś szmatą. Na ostatnim zebraniu, ponad rok temu, była mowa o wynajęciu firmy sprzątającej. Jak dotąd nic się nie zmieniło.
Dochodzi kwestia funduszu remontowego. Na początku zeszłego roku w moim bloku została podwyższona opłata ze względu na wymianę pionu rur od wody (jednego pionu, którego wymiana trwała 3 dni!!! w 3 piętrowym bloku, oczywiście wymiany dokonywało dwóch bardzo kompetentnych pracowników spółdzielni). Podwyżka była zatwierdzona na rok, który już minął. Nie dość, że opłata nie wróciła do poprzedniego stanu to otrzymałam informację, że od lipca znów wzrośnie. Dlaczego? Niewiadomo.
Organizacja tej spółdzielni jest naprawdę tragiczna, na każdym kroku widać jeszcze komunistyczne podejście. Dlatego obecnie przygotowuję się do odłączenia się od niej.

enka

Re: Czy warto odłączyć się od spółdzielni mieszkaniowej?

Postautor: enka » 5 maja 2011, o 20:57

zinteresowany pisze:A tu mam nawet definicję :
Wspólnota mieszkaniowa – to ogół właścicieli nieruchomości w danym budynku.
To przymusowa (narzucona ustawowo) współwłasność nieruchomości tworzona dla zorganizowania zarządzania nieruchomością.

I następne sprawy :
Koszty nieruchomości wspólnej
Kto zwołuje zebranie właścicieli lokali i co na nim należy obowiązkowo rozpatrzyć?
Siedziba wspólnoty dla celów podatkowych

Myślę że więcej nie trzeba podawać. Po prostu są to wszystko sprawy które obecnie prowadzą w imieniu lokatorów władze SM. Oni się tym zajmują i pobierają za tą pracę wynagrodzenie.
We wspólnocie też ktoś to musi robić. Nie sadzę, że bedzie to robił za darmochę.


Przykład Spółdzielni Małomice w Lubinie: Pensje pobierają tylko księgowa i sprzątaczka (można ja postawić za wzór dla pań sprzątających w spóldzielni Młodość) Prezes i członkowie zarządu to osoby mieszkające na tym osiedlu i działające społecznie dla wspólnego dobra. Konserwator jest zatrudniany tylko gdy pojawia się usterka. Więc można. Podkreślę, wszystko działa tam naprawdę dobrze.

yogi1

Re: Czy warto odłączyć się od spółdzielni mieszkaniowej?

Postautor: yogi1 » 6 maja 2011, o 07:10

a kto powiedział że jedna księgowa , czy jedna sprzątaczka, czy jeden konserwator, czy nawet prezes , nie może pracować dla dziesięciu wspólnot. koszty spadają jak w przypadku spółdzielni, a członkowie wspólnoty kontrolują to co swoje.
W przypadku spółdzielni typowych prezes ze swoją świtą poza pobieraniem pensji, ogryza członków z ich składek które zamiast pójść na fundusze remontowe idą na dobra materialne w celu zaspokojenie pychy. To oficjalnie nazywa się premia. :mrgreen:


Wróć do „Spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe oraz ChZGKiM”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość